Aktualności

lut 2, 2015

Koronacja obrazu we wspomnieniach

KORONACJA  OBRAZU MATKI   BOŻEJ GÓRECKIEJ 
WE WSPOMNIENIACH PARAFIAN.
 
            Pięćdziesiąt lat od uroczystej koronacji obrazu Matki Bożej Góreckiej, które będziemy obchodzić 14 czerwca 2015 roku, jest doskonałą okazją do zaprezentowania wspomnień mieszkańców okolicznych miejscowości.
 
Czerwiec 1965 roku, mieszkańcom Walentynowa, Wiktorówka, Rataj oraz Piesna zapisał się szczególnie w  pamięci. Niemałe znaczenie miał także dla  historii samego Sanktuarium. Należy zaznaczyć, że na koronację przybył prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, który osobiście odprawił Mszę świętą.
 
Pani Gabriela Tomasz z  Wiktorówka, chętnie wraca wspomnieniami do tamtych czasów. „Byłam wówczas bardzo młodą dziewczyną. Miałam  osiemnaście lat. Moje zadanie było  znikome. Pomagałam w kuchni w przygotowaniu posiłków. Pamiętam, że cała uroczystość odbywała się w ogrodzie. Budowniczym stelaża, na którym umieszczono obraz, był śp. Franciszek Brzeziński  z Rataj”.
 
Pan Janusz Januszewski z Wiktorówka pamięta, że jego siostra Regina oraz inne dziewczęta  podczas procesji, niosły figurę. Wspomina również, iż pogoda tego dnia dopisała. Było słonecznie i ciepło, co uwidoczniono  na  pięknych, pamiątkowych zdjęciach.
 
Do rozmowy przyłącza się także pani Małgorzata Stachowiak,wówczas młoda mężatka. Na uroczystość przybyła wraz z dwuletnim synem. Prosiła  Matkę Bożą o błogosławieństwo na nowej drodze życia. Wspomina, że ceremonia koronacji trwała bardzo długo, około trzech godzin. Dziecko, które miała ze sobą, bardzo się niecierpliwiło.
 
Z kolei pani Halina Gacka z Walentynowa dodaje: „... na uroczystość koronacji pleciono długie girlandy. W ten dzień do Górki przyjechało bardzo dużo ludzi. Wszyscy chcieli być blisko prymasa. Rzucano mu pod nogi kwiaty i z daleka pozdrawiano. Niektórzy śmiałkowie wchodzili nawet na mur klasztorny. Każdy chciał zobaczyć głowę polskiego Kościoła. Być może trudno sobie teraz wyobrazić, ale ludzie jechali do Górki Klasztornej konnymi wozami. Konie przywiązywali do drzewa i szli się modlić”.
 
Jak wspominają parafianie, sam moment włożenia korony był bardzo wzruszający. Podczas  całej  ceremonii słychać było głośne modlitwy wiernych, którym serca wezbrały miłością ku Matce Najświętszej.
 
Od dnia koronacji obraz Matki Bożej Góreckiej stał się głównym punktem w programie pielgrzymów przybywających do  Sanktuarium. Każdego roku - z kraju i z zagranicy przybywają tutaj rzesze pielgrzymów… Zastanawiającym jest fakt, że w epoce komputerów, komórek i daleko rozwiniętego postępu cywilizacyjnego, ludzie zmierzają do prostej Dziewicy o imieniu Maryja…
Co sprawia, że w Górce Klasztornej czują się „jak u Matki”? Co jest powodem licznych odwiedzin? Dlaczego, klękając przed Jej obliczem, ze łzami w oczach proszą o błogosławieństwo w życiu? Czyżby Maryja z Cudownego Obrazu była także Orędowniczką Nadziei?
 
Tutaj wszyscy otwierają swe serca: studenci i uczniowie liczą na pomoc podczas zdawanych egzaminów; małżonkowie proszą o zgodę w rodzinach i zdrowie - dla siebie i dzieci; żony alkoholików mają nadzieję na odciągnięcie mężów z nałogu pijaństwa; porzucone żony błagają o rychły powrót mężów; zrozpaczone matki liczą na pomoc w trudnej sztuce wychowywania swych dzieci. Wśród próśb zdarzają się też: o zdrowie dla Ojca Świętego, biskupów i kapłanów; pojawiają się prośby o siłę i głęboką wiarę. Również tutaj zakonnice modlą się o nowe powołania kapłańskie i zakonne.
 
W ślad za górecką koronacją nastąpiły inne wydarzenia, które przyczyniły się do umocnienia w narodzie polskim świadomości, że Maryja jest jego Królową.
Lidia Peplińska